Usłyszałam budzik telefonu . Byłam kompletnie niewyspana . Poszłam do łazienki , przemyłam twarz zimna woda , żeby nieco się przebudzić . Ogarnęłam się i poszłam do pracy .
*Oczami Dominiki*
- Spakowałeś już wszystkie swoje rzeczy ?
-No tak , ale chyba twoja prostownica jeszcze została w
łazience . - Zayn
- A no właśnie , to Zuzi, bo moja się popsuła . -poszłam
spakować prostownicę ..
- To mogłaś mówić , kupiłbym Ci .
- Przestań , nie będę Cię naciągała .
- Dobra trzeba po woli już wychodzić .
Posprawdzałam jeszcze wszystkie kąty czy nic nie
zostawiliśmy , i poszliśmy wymeldować sie z hotelu . Po 20 minutach byliśmy na
lotnisku , właśnie wylądował nasz samolot .
*Oczami Zuzi *
- No Zuza widzę , że się wczoraj zabalowało . - zaśmiał się
Alex .
- Daj spokój , po prostu się nie wyspałam . -odparłam
- Alex daj jej spokój i weź się za robotę , jakiś klient do
Ciebie przyszedł - Emily .
- Dobra idę ..
- Wybacz , on jest już taki natarczywy .
- Luz .
- Wszystko okey ? Blado wyglądasz . - Emi
- Nie wyspałam się , głowa mnie zaczyna boleć ..
Emi wstała i zamknęła drzwi od małego pomieszczenia .
- Słuchaj , bo dzisiaj nie będzie szefowej i jutro też , to
idź teraz do domu , wyśpij się i wpadnij około 15:40, bo nie da się na Ciebie
patrzeć .
- Ale jak się dowie to mnie wywali !
- Nie dowie ! Idź .
Po dłuższej namowie zgodziłam się . Wróciłam do domu i od razu poszłam spać .
* Oczami Dominiki *
- Ile jeszcze będziemy lecieć ? .- zapytałam znudzona na
maksa .
- Jakieś 10 godzin .
- Jak następnym razem będziesz gdzieś chciał lecieć , to
proszę trochę bliżej .
- No a nie podobało Ci się ?
- Podobało , ale nie lubię za bardzo podróżować .
- Dobra , dobra ..
- Idę do WC .. zaraz wrócę .
- Poczekaj ! Idę z tobą .
- O niee. - zaśmiałam się . - Ja wiem jak to się skończy .
- Czemu nie? :<
- Dobra nigdzie lepiej już nie idę .
- Łe myślałem , że
będzie fajnie .
Stuknęłam się w czoło , nie chciało mi się więcej słuchać
tego wariata to włączyłam sobie muzykę na słuchawkach .
*Oczami Zuzi *
Obudziłam się pełna sił . Włączyłam muzykę i wzięłam
prysznic . Przed wyjściem coś jeszcze zjadłam i poszłam zobaczyć czy u Alex'a i
Emily wszystko gra .
- Noo i jak się czujesz ? Wreszcie wyglądasz jak człowiek .
- Emily
- Dzięki , że mnie namówiłaś żebym poszła do domu , w końcu
się wyspałam
- A no widzisz . - uśmiechnęła się .
- To co zamykamy już ?. -Alex
- No raczej .
Pożegnałam się i wróciłam znowu do domu . Nagle usłyszałam
dzwonek telefonu .
- Cześć kochanie . - to Harry.
- O hej Miśku .
- Stęskniłem się za tobą , przyślę po ciebie Nathana i
wpadniesz do nas , co ?
- Hazz, ale mam ważną sprawę do załatwienia . Nie dam rady .
- skłamałam , bo nie miałam żadnej sprawy tylko po prostu za godzinę musiałam
iść do klubu .
- Co ty ostatnio tyle tych spraw masz ?
- Oj tam .
- No to może ja co Ciebie przyjadę ? Tak na chwilkę , proszę
.
-No dobra , masz 30 minut , bo mi się naprawdę spieszy .
- Dobraaa już lecę . -rozłączył się.
Bałam się , że wyjdzie na jaw to co robię po prawdziwej
pracy w salonie fryzjerskim . Zadzwoniłam do Anny , koleżanki z `Go , Go` .
- O Hej Zuzu.
- Cześć Anne , słuchaj bo ja mogę się dziś spóźnić to wiesz
jakoś mogłabyś to wytłumaczyć szefowi ?
- Dobra nie ma sprawy .
- No to wielkie dzięki , pa kochana .
- Paa.
Odłożyłam telefon i rozległ się dzwonek do drzwi . Poszłam
otworzyć .
- Cześć kochanie ! - Styles mocno mnie przytulił .
- Haarry, bo mnie udusisz .
- Stęskniłem się za tobą ! Tyle czasu się nie widzieliśmy .
- Ale już widzimy . - uśmiechnęłam się .
Harreh wszedł do środka i usiadł na kanapie .
- Powiesz mi co ty tak ciągle załatwiasz ? - zaczął
wypytywać jakby o czymś wiedział .
- Nie , ale muszę zapłacić za mieszkanie i w ogóle . -
Zaczęłam się plątać .
- Przecież płaciłaś w zeszłym tygodniu ..
- Ale .. ee właściciel podniósł czynsz .
- No dobra , mniejsza z tym . To gdzie Cię powieść ? -
zapytał.
- Coo ? .. Nie ja sobie sama pójdę .
- Po co masz chodzić , zawiozę Cię ! Chodź .
Złapałam za bluzę i wyszliśmy z domu . Harry zaczął jeździć
jak szalony po całym mieście.
- No to gdzie Cię wysadzić ?
- Ee , na tamtej ulicy .-wskazałam .
Zatrzymaliśmy się , otworzyłam drzwi miałam już wyjść , ale
Loczek złapał mnie za rękę .
- Ej tak bez pożegnania ?
- Oj przepraszam . - uśmiechnęłam się .
Pocałowałam Harry’ego i wysiadłam .
- Kocham Cię .
- Ja Ciebie też .-odpowiedziałam .
Hazza odjechał . Byłam 2 ulice od klubu , szybkim krokiem
tam poszłam . Weszłam do środka , tam siedziało
już mnóstwo facetów , poszłam do przebieralni , ubrałam ten żenujący
strój i wyszłam na parkiet . Anne uśmiechnęła się i puściła do mnie oczko
* Oczami Harry’ego*
Usiadłem w salonie , włączyłem TV i otworzyłem sobie piwo .
Nagle z góry zszedł Liam .
- Siemaa Hazz .
- o siema Stary .
- A co ty tak dziwny ?
- A co tam będę Cię swoimi problemami zanudzał ..
- No mów o co chodzi .
- No bo .. mam wrażenie , że Zuzka mnie zdradza .
Liam spojrzał się na mnie jak na wariata i wybuchnął
śmiechem .
- zdradza ? haha - nie mógł przestać się śmiać .
- dobra nie było tematu ..
- Ale skąd te podejrzenia ?
- Po prosto to czuję . W kółko ma jakieś sprawy do
załatwienia na mieście , nie ma czasu się ze mną spotkać , a na pożegnanie już
nawet zapomniała o buziaku .
- Harry, ogarnij się , może po prostu sobie nie radzi w tej
pracy , w tym salonie .
- Wątpię , chwaliła ją ..
Nagle z góry przyszedł Niall .
- Co wy tu tak jak baby plotkujecie ? - zaśmiał sie blondyn
- Niall nie ten moment na śmiech . - Liam .
- Kurde znowu ..
- A gdzie jest Louis ? - zapytałem .
- Siedzi w pokoju i zamula na tt . - Niall .
- Nic nowego . - Liam .
- Ejj idziemy do jakiegoś klubu ? No wiecie , dziewczynki i
te sprawy ^^ . - Niall
- Ja nigdzie nie idę ! Zuza by mnie zabiła jakby się
dowiedziała , że chodzę tam .
- Stary , o niczym sie nie dowie ! - Niall
- A Lou ? Też miałby iść ?
- Noo tak .
- Ja tam nie idę . - zaprotestował Liam .
- A kiedy zaczniesz ? - zaśmiał się Niall .
- Weź zboczeńcu .. - Li .
- Dobra to ja lecę po Louisa i jedziemy do `Go , Go ` są tam
świetle laski - Niall .
- Skąd wiesz ? - zapytałem .
- Byłem kilka razy .
Po 15 minutach byliśmy już wszyscy gotowi , nawet udało nam
się Liama namówić żeby z nami jechał . Przyjechał Nathan i zawiózł nas do tego
klubu .
* Oczami Zuzi *
Zaczęłam już się rozkręcać , tańczyłam coraz odważniej , a
do stanika faceci wsadzali mi coraz więcej kasy. Odruchowo spojrzałam na
otwierające się drzwi . To był szok ..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz